|
Psychologia
jako wsparcie dla sportowców i trenerów
Co
można robić?
Rwalizujemy
psychologiczne praygotowania zawodników i
zespołów.
Oto fragment
naszego artykułu z Forum Trenera:
Konflikt w sporcie pomiędzy
trenerem a zawodnikiem czy zawodnikami jest częstszy, niż mogłoby się
to
zdawać. Wystarczy otworzyć gazety, spojrzeć na strony internetowe, aby
napotkać
wystarczająco wiele relacji.
Konflikt to element codzienności
i
nigdy nie unikniemy tego zjawiska, żebyśmy się nie wiem jak się
starali. Pewien
poziom konfliktów zawsze musi istnieć w zespole czy
relacjach interpersonalnych
- zupełnie jak w dobrym małżeństwie: ani za duży, ani za mały.
Całkowity brak
konfliktów oznacza, że dwie strony nie mają już sobie nic do
powiedzenia, że
wszystkie decyzje zostały podjęte, że nie ma żadnych spraw,
które by mogły
budzić jakiekolwiek emocje i można się rozstać. Nie bez kozery wielu
psychologów uważa się, że przeciwieństwem miłości nie jest
nienawiść (jak to
się powszechnie uważa) a…obojętność.
Kiedy konfliktów jest
bardzo dużo i
kiedy spraw spornych jest tak wiele, że nawet najważniejsze z nich nie
zostają
załatwione, to relacja trener zawodnik może ulec rozpadowi.
(...)
Dużo zależy od diagnozy, to
znaczy
od tego, w jaki sposób strony sporu tłumaczą sobie to, co
się stało, kolejne
posunięcia, postawy i działania. Zarządzanie przez konflikt jest to
świadome
wywołanie go, ponieważ czasem lepiej jest, jeśli konflikt z ukrytego
staje się
jawnym i dzięki niemy możemy uzdrowić sytuację.
Jeśli już znajdziemy się w
konflikcie, można próbować lepiej lub gorzej nazwać procesy,
w których
uczestniczymy i starać się na nie wpłynąć. Dwuwymiarowy model
kierowania
konfliktem
polega na tym, że zachowanie ludzi w tej sytuacji można analizować na
dwóch
wymiarach: pewność siebie i skłonności do kooperacji. Tworzy to pięć
możliwych
styli działania. Popatrzmy na rysunek:
Są to: dostosowanie, unikanie,
kompromis, współpraca, rywalizacja.
Czy któryś s z tych
styli jest
bezwzględnie najlepszy? Na pozór wydawałoby się, że na
pierwszym miejscu należy
postawić współdziałanie i kompromis, ale nie jest to prawda.
Istnieją sytuacje,
w których współdziałanie jest niecelowe albo
wręcz niemożliwe. Najważniejsze
jest nie tylko umiejętne dobranie stylu do konkretnej sytuacji oraz
umiejętność
używania różnych styli, ale także to, co zaleca inteligencja
emocjonalna: wykazywanie
inicjatywy i otwartości do rozmów.
Co nam przeszkadza skutecznie
sterować sytuacją konfliktową?
Ślepota poznawcza, czyli
niemożność
poznania motywów i przyczyn zachowania drugiej strony.
Selektywna i uproszczenia
– o czym
już wspominaliśmy – percepcja polega na tym, że świat widzimy
czarno biało i za
pomocą stereotypów: ci są źli a z ci dobrzy, tych lubimy a
tych nie, ten wróg a
ten przyjaciel. Takie widzenie, mocno uproszczone i wyostrzone może
ułatwia
przejście do działania (na przykład walki lub ucieczki), ale zwiększa
ryzyko
podjęcia decyzji opartej na błędnych przesłankach.
Zrywanie kontaktu
–strona, która
zrywa kontakt uniemożliwia jakiekolwiek konstruktywne ruchy i nie daje
szansy
na rozwiązanie problemu.
Wrogość autystyczna –
fantazjowanie
na temat celów drugiej strony.
Stracenie pierwotnej przyczyny
konfliktu i zmiana celu – na początku przedmiotem sporu może
być wybór metod
treningu a potem może to być konflikt tożsamości, czyli urażona ambicja
własna
zawodnika lub trenera kwestionowanie własnej uczciwości.
Poczucie wartości pozwala
sprawniej
funkcjonować w konflikcie – jeśli zawodnik czy trener czuja
się kompetentni i
docenieni i nic nie musza udowadniać ani otoczeniu ani sobie nawzajem
pozwala
to rozmawiać spokojniej i bardziej rzeczowo.
Okazuje się, że atrybucje
jednostek
(przypisywanie motywów przyczyn zachowań) są ważniejsze niż
właściwości
indywidualne uczestników konfliktu to znaczy to, jakie
przyczyny i motywy
działania przypisujemy innym jest istotniejsze niż to, jacy oni są w
rzeczywistości.
Odrębnym zagadnieniem jest czy to, czy przyczynę tego, co robią
przypisujemy
ich cechom indywidualnym czy cechom sytuacji, w jakiej się znaleźli.
Badania
wskazują (podstawowy błąd atrybucji), że dominanty sytuacyjne często są
ważniejsze niż cechy indywidualne. Reasumując można powiedzieć, że w
sytuacji
konfliktowej mamy tendencje do kierowania się obrazem sytuacji, jaki
sami
tworzymy. Tworzymy często nieistniejące motywy działania
uczestników relacji.
Mamy tendencję do lekceważenia presji sytuacji i wyolbrzymiając cechy
osobowości
|